Obserwatorzy

poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Morskie klimaty

Na zakończenie lata takie oto zielone i niebieskie drobiazgi.
Otrzymałam również zaproszenie na ślub...a właściwie na śluby wieczyste. Składać je będzie moja córka chrzestna. Wybrała sobie zakon klaretynek.
Asia jest taką zakonnica, która korzysta z internetu...jesteśmy znajomymi na fb i komunikujemy się przez messengera. Nagrywa również pieśni i piosenki i umieszcza na youtube, pracując w szkole prowadziła zespół muzyczny goszczący nawet w tv.

Jestem niezwykle zaszczycona, że w tak ważnym dniu będę razem z Asią:)


czwartek, 15 sierpnia 2019

Słodko

Niedaleko mojej miejscowości w jednej z wiosek było Święto Miodu. 
Oczywiście chętnie skorzystałam z okazji i tam pojechałam. Miodku było pod dostatkiem:)Poza tym serwowano ciasta, napoje, swojskie jadło. Oczywiście inne odpustowe atrakcje również były,łącznie z zespołem disco polo.
Obowiązkowe zdjęcie z pszczółką🐝🐝🐝🐝🐝
Trochę motoryzacyjnych zabawek.
Jednak najbardziej zaskoczyła mnie pewna publikacja. Wydana w albumowej formie, w twardej oprawie i na kredowym papierze. Historia wsi Gomunice, która była w okresie międzywojennym bardzo popularnym letniskiem.
Na koniec bonus... Zdjęcia z fotobudki:)


wtorek, 6 sierpnia 2019

Korale

Z łososiowych i przeźroczystych koralików typu oponka powstały takie proste korale.
Moja sąsiadka po powrocie z wczasów obdarowała mnie nadmorskimi pamiątkami z muszelek i masy perłowej.
Na koniec coś smakowitego:) Babeczki z serkiem mascarpone i borówkami:)


poniedziałek, 22 lipca 2019

Porzeczkowo-agrestowo

Na potrzeby letnich kreacji powstał komplet bransoletka i kolczyki czerwono-zielone podobny do czerwonych porzeczek:)
Z różnej koralikowej drobnicy powstały zielone "agrestowe" kolczyki.
Na zakończenie coś słodkiego-piernikowe, lukrowane serce. Aż szkoda je zjeść:)

piątek, 12 lipca 2019

Miły początek...

Jak wspomniałam w poprzednim poście mam urlop i planowałam wypocząć. Hmmm...początek był obiecujący. Postanowiliśmy odwiedzić Kotlinę Kłodzką:Kłodzko-miasto i twierdzę, Błędne Skały, Kudowę i Szczeliniec.
Jednak moje wakacyjne plany muszą się przesunąć w czasie, ponieważ ...odwiedziłam na kilka dni oddział chirurgii w moim mieście...10 km od domu mieliśmy wypadek samochodowy. 
Całe szczęście, że wszyscy wyszli prawie bez szwanku. Muszę nosić tyko sznurówkę ortopedyczną, temblak, a bolące żeberka i schabiki kiedyś przecież przestaną dokuczać. W tym roku codziennie kilka razy jest emitowana reklama o pierwszeństwie przejazdu. Na własnej skórze odczułam jak bardzo jest to ważne.