Obserwatorzy

czwartek, 14 sierpnia 2014

Kwiatowo-motylkowo-wycieczkowo

Na wstępie chciałam powitać nowe osoby, które zechciały gościć w moich skromnych progach Anetę oraz Dorotę:)
Bardzo lubię kwiaty. Zarówno te ogrodowe, jak i w bukiecie lub doniczkowe. 
W związku z tymi ostatnimi mam prośbę o poradę. Dostałam od pewnej bardzo sympatycznej osoby kwiat z okazji Bez okazji. Są to przepiękne okazy i teraz mam dylemat jak je pielęgnować, aby nie zmarniały i cieszyły oko jak najdłużej. Poczytałam trochę na różnych forach i jestem w kropce-wszędzie pisze co innego. Dlatego może Wy mi coś doradzicie.
A teraz podsumowanie Wymianki motylkowej zorganizowanej przez Małgosię. Moją parą była Ewa. Musiałam troszkę poczekać na swoją paczuszkę. ponieważ Ewa miała dużo pracy. 
Dla Ewy przygotowałam:

  • przepiśnik
  • motyle-zawieszki do okna
  • filcowe, kolorowe kotki
  • kolczyki i komplet różowy z masy perłowej
  • przydasie i słodkości

Od Ewy otrzymałam
  • zawieszkę wyszywano-naklejaną
  • motyla na patyczku
  • przydasie

Na koniec migawka z dwóch przepięknych miejsc-Baranowa Sandomierskiego i Sandomierza. To już chyba moja ostatnia wakacyjna wyprawa.Powoli kończy się lato i zaczynamy odliczać czas do szkoły i do pracy.

6 komentarzy:

  1. Ladne widoczki.

    Co do kwiatow, to nie wiem jak sie ten pierwszy nazywa, ale wiem ze nie lubi wody. Nalezy go delikatnie podlewac najlepiej do podstawki zeby nie przelac. Co do umiejscowienia to jasne ale takie gdzie slonko nie bedzie go zbytnio muskalo swoimi promyczkami.

    Drugiego niestety nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miejsca piękne i klimatyczne, byłam , potwierdzam i kiedyś tam wrócę!
    A Twój kwiat kwitnie tylko raz, potem przekwita, chociaż jeden raz udało mi się doczekać, że wypuścił młodą roślinkę i ta obok zakwitła, bo macierzysta już nie zakwitnie- tak wg mojej wiedzy:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kwiaty uwielbiam!!! Co do tych to należy unikać wody a wszczególności niezalć rozety z której liście wyrastają bo zgnije i już po kwiatku niestety :( ja po przekwitnięciu tego pierwszego obciełam kwiat u nasady łodygi i zaczął mi się rozrastać , ale nieststy niezakwitł poraz kolejny
    Sandomierz to klimatyczne miasto...wychowałam się 20 km od niego i często na niedzielne popołudnie jechaliśmy na rynek na pyszne lody :):)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Tylko raz byłam w Sandomierzu ale to miasto urzekło mnie swoim klimatem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Co do kwiatów nie poradzę, bo ich nie znam.
    Piękny Sandomierz, witraże jak z baśni.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pisałam komentarz, nie widzę go :( Sandomierz urokliwy. Kiedyś byłam. Chętnie bym tam wróciła. No tak, lato nam się kończy... Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za pozostawione miłe słowa:)