Dziś święto bardzo miłe:)Dzień Dziecka:) Wiele razy zastanawiałam się pod jaką to szczęśliwa gwiazdą się urodziłam,że los obdarował mnie aż potrójnym szczęściem:)
Moją uroczą córką, a pamiętam jak dziś,że było zdaniem lekarzy do wyboru ja lub ona...i jesteśmy obydwie.Tak podobne do siebie wizualnie,a z tak odmiennymi charakterami. Dziś moje 22 letnia kobietka kończy licencjat, myśli i śni po niemiecku, usamodzielnia się powoli, ma swoją wytyczoną drogę,która realizuje...Jest niemcoznawcą i z tym wiąże swoją przyszłość:)
Środkowe szczęście od urodzenia dało nieźle popalić takie było ruchliwe i wszędobylskie.Nianie zmieniały się co miesiąc,ponieważ był zawsze najmniejszy i najszczuplejszy w przedszkolu i szkole, drogę torował sobie ...zębami, co było powodem moich częstych wizyt u wychowawczyń.Teraz ten wspaniały 18letni mężczyzna przepięknie śpiewa, a w głowie siedzi matematyka,fizyka i chemia oraz jakieś dziwne poczucie humoru,zawsze mówię, aby ostrzegał kiedy żartuje:D Ciekawe czy uda mu się to co zaplanował w swoim życiu czyli...lotnictwo,ale naziemne jako budowa silników lub samolotów.
I najmłodszy, urodzony chyba w moro, od zawsze interesowały go karabiny,wojsko,mundury, może dlatego ,że musieliśmy stoczyć walkę z losem o jego życie,ale dzięki lekarzom z CZMP udało się nam.Dziś "Mały" a właściwie "Młody" ma 15 lat i 180 cm wzrostu. Gdy założy mundur harcerski oglądają się za nim wszystkie dziewczyny, a swoją przyszłość widzi tylko w wojsku.
Codziennie dziękuje za to,że ich mam,że są moją radością i sensem życia:)
Wszystkiego najlepszego moje dzieciaczki:)