Obserwatorzy

poniedziałek, 16 lipca 2018

Od Janeczki

Zawsze podziwiałam piękne rzeczy, które tworzy Janeczka. Mam już od niej pięknego szydełkowego anioła oczywiście z zielonymi wykończeniami. Z okazji 8 urodzin bloga, złożyłam w komentarzu życzenia. Janeczka postanowiła obdarować w związku z tą rocznicą kilka osób prezentami. Między innymi i do mnie przyfrunęły cudeńka.
Czekoladownik z zawartością:)
Piękny frywolitkowy naszyjnik w moim ulubionym kolorze:)
Bardzo serdecznie dziękuję.

wtorek, 10 lipca 2018

Odpoczywam

Nareszcie wolne. Nie wstaję na dźwięk budzika, czas płynie troszkę wolniej. 
trochę zwiedzam, trochę pracuję w ogródku, porządkuję w domu i ogólnie jest super.
Na początku lipca odwiedziłam jedno z moich ulubionych sanktuariów - Leśniów. 
Jest to urocze miejsce, pełne ciszy, spokoju i zieleni. Mieszka w nim Uśmiechnięta Matka Boska Patronka Rodzin.
 Kiedyś Leśniów był wioską niedaleko Żarek, obecnie jest częścią tej miejscowości.
Będąc w Żarkach warto zwiedzić Stary Młyn.  Jest to muzeum dawnych rzemiosł. Wystawy są nie tylko statyczne, ale również interaktywne i połączone z warsztatami. Bardzo ciekawe miejsce zarówno dla dzieci jak i dorosłych. 
Poczyniłam również dwie bransoletki pasujące do moich letnich ciuszków.
Pierwsza połączenie niebieskiego i zielonego.
 Druga przeźroczyste koraliki ze srebrnmi drobinkami i przekładkami.
Było dla ducha, dla oka to teraz dla ciała:):):)
Coś na zaokrąglenie boczków:):):)



niedziela, 1 lipca 2018

Dzień Psa

Fajnie,że jest taki dzień. W moim życiu było kilka psów. Na początku były to psy podwórkowe, które przybłąkały się podczas budowy domu.
Potem był wszędobylski Futrzak-skrzyżowanie wilczura z jakimś niskopodłogowcem.Potrafił podkopać się pod każdym ogrodzeniem, znał całe miasto i adresy wszystkich znajomych, których zawsze odprowadzał.
Po Futrzaku długo nie było żadnego psa, aż dzieciaki uprosiły jakiegoś domowego. One chciały psa, a ja wybrałam rasę. No cóż udało mi się wychować troje dzieci, a pies raczej wychował nas:D:D:D
Cosmo, bo tak się wabi-imię nadali synowie oglądając bajki, był to wróżek chrzestny-cokolwiek to znaczy, to uroczy beagle. Rasa dla wytrwałych. Teraz po 10 latach już lekko się uspokoił:)
Cosmo spać może wszędzie.
Za jedzenie sprzedałby dusze i serce:)
Lodówki pilnuje jak najcenniejszego skarbu:)
Kolejną psinka, która pojawiła się u nas w Boże Narodzenie, była Znajdka-Kropka. Ktoś to psie dziecko wyrzucił w duże krzaki na naszym osiedlu niedaleko torów kolejowych. Jej rozpaczliwy płacz usłyszał najmłodszy syn i ciemną nocą poszedł jej szukać.
Dla Kropeczki znaleźliśmy kochający dom w Łodzi.
Przez chwilę jak znajomy był w szpitalu na operacji mieszkała u nas niskopodłogowa Elsa.
Elsa podobnie jak Cosmo wiedziała, które miejsce jest w domu najważniejsze-kuchnia:)
Niedawno gościły również dzieci Elsy-rasowe kundelki-Reksio, Tchórz i Kluseczka.
Wszystkie szczeniaczki znalazły domki, co najważniejsze nie poszły na łańcuch.
Mój beagle jest bardzo przyjazny, zarówno dla dzieci jak i innych zwierząt. Wybierając psa nie myślałam, że aż tak bardzo go pokocham i że będzie pełnoprawnym członkiem naszej rodziny.
Nauczył nas wszystkich przede wszystkim odpowiedzialności.


























czwartek, 28 czerwca 2018

Cudeńka

Dziś chciałam pokazać prace wykonane przez innych, ale cieszące moje oczy.
Na początek pięknie zapakowane czekoladki- organza, różyczki i dżetowe naklejone kwiatuszki.
Kolejną rzeczą jest herbaciana parasoleczka.
Takie piękne rzeczy-nie tylko te prezentowane tutaj, tworzą dwie bardzo kreatywne mamy (Kuby i Kingi) z oddziału przedszkolnego w mojej szkole.
I kolejny "cudzes" otrzymany z "okazji, bez okazji" od mojego mężczyzny.